Cześć! Tu ekipa zdzieciakami. Dzisiaj zabieram Was w miejsce, które jest idealnym dowodem na to, że nie trzeba jechać na drugi koniec świata (ani nawet na Mazury), żeby poczuć wakacyjny luz i złapać trochę oddechu nad wodą.
Mowa o Zbąszyniu – urokliwym miasteczku w Wielkopolsce, położonym nad brzegiem jeziora Błędno. To był nasz szybki, jednodniowy wypad i muszę przyznać, że miasto bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Jeśli szukacie miejsca, gdzie historia miesza się z aktywnym wypoczynkiem, a Wasze dzieci (zarówno te młodsze, jak i nastolatki) nie będą marudzić na nudę – czytajcie dalej!
Zbąszyń: Jezioro, historia i… papież w kajaku
Zbąszyń to nie jest typowy, głośny kurort. Panuje tu raczej spokojny, niemal sielankowy klimat, choć infrastruktura nad jeziorem jest naprawdę nowoczesna. To miasto, które żyje swoim rytmem, a bliskość Jeziora Błędno sprawia, że woda jest tu właściwie na wyciągnięcie ręki z każdego punktu w centrum.
Dla moich chłopaków (rocznik 2014 i 2018) największą atrakcją był oczywiście kontakt z naturą i przestrzenie do biegania, ale Zbąszyń ma też kilka „smaczków”, które zainteresują 11-latka, zwłaszcza jeśli lubi ciekawostki historyczne podane w przystępny sposób.
Plan na 1 dzień w Zbąszyniu z rodziną
Jeśli planujecie wpaść tu na jeden dzień, możecie skorzystać z naszej trasy. Jest sprawdzona i „przeżywalna” nawet przy dużej różnicy wieku u dzieci.
- Rano: Spacer wzdłuż Jeziora Błędno i plaża miejska. Zacznijcie od świeżego powietrza. Promenada jest świetnie przygotowana – szeroka, bezpieczna, idealna na hulajnogę czy spokojny spacer. Na plaży miejskiej znajdziecie pomosty i wieżę widokową.
- Południe: Muzeum Ziemi Zbąszyńskiej i Regionu Kozła. To punkt obowiązkowy. Muzeum mieści się w budynku dawnej wartowni przy wejściu do parku. Jest kameralne, ale bardzo ciekawe – dowiecie się tam, dlaczego ten region nazywa się Regionem Kozła (podpowiedź: chodzi o instrument, nie o zwierzę!).
- Czas na historię: Szlak „Papież w kajaku”. Nad jeziorem znajdziecie pomnik Karola Wojtyły w kajaku. To fajny punkt wyjścia do opowieści o tym, jak przyszły papież wypoczywał w tych okolicach. Dla nastolatka to ciekawy kontrast wobec sztywnych, pomnikowych wizerunków.
- Obiad: Restauracja Podzamcze. Położona rzut beretem od parku i muzeum.
- Popołudnie: Park Miejski i relaks. Park w Zbąszyniu jest pozostałością po dawnym zamku/fortyfikacji. Są tu stare mury, dużo cienia i świetny plac zabaw dla młodszych dzieci.
Wariant awaryjny: Jeśli zacznie padać, Muzeum Ziemi Zbąszyńskiej jest dobrym schronieniem, ale warto też sprawdzić ofertę lokalnego Zbąszyńskiego Centrum Kultury – czasem odbywają się tam warsztaty lub wystawy czasowe.
Informacje praktyczne
- Dojazd: Do Zbąszynia bardzo łatwo dojechać samochodem (bliskość autostrady A2). Miasto jest też świetnie skomunikowane pociągiem (linia Poznań-Zielona Góra/Berlin). Dworzec PKP znajduje się w odległości spaceru od jeziora.
- Parkowanie: W okolicach parku i plaży miejskiej są wyznaczone miejsca postojowe. W weekendy może być ciasno, ale zazwyczaj udaje się znaleźć miejsce w bocznych uliczkach.
- Logistyka: Miejscowość jest płaska, więc wózek dziecięcy nie będzie żadnym wyzwaniem. Większość atrakcji znajduje się w bliskiej odległości, co oszczędza marudzenia typu „daleko jeszcze?”.
- Pamiętajcie, aby aktualne godziny otwarcia muzeum oraz dostępność wypożyczalni sprzętu wodnego sprawdzić bezpośrednio przed wyjazdem na stronach miejskich lub w Google Maps.
Gdzie zjeść? Restauracja Podzamcze
Na obiad wybraliśmy Restaurację Podzamcze i był to strzał w dziesiątkę ze względu na lokalizację.
Nasze wrażenia:
Restauracja mieści się w bardzo klimatycznym miejscu, tuż przy wejściu do parku. To średnia półka cenowa – nie zrujnuje portfela, a jedzenie jest solidne.
- Dla dzieci: W menu znajdziecie klasyki, które ratują życie rodzicom niejadków (pyszne zupy, domowe pierogi czy standardowe dania z kurczakiem). Porcje są słuszne.
- Atmosfera: Jest dość swobodnie…. mimo popularności miejsca, nie czuć tam wielkiego pośpiechu.
- Dla rodziców: Restauracja ma swój urok, jest czysto i przyjemnie. Jeśli jest pogoda, najlepiej usiąść w ogródku – dzieci mają trochę więcej swobody, a Wy możecie cieszyć się bliskością parku.
Podsumowanie dla rodziców
Dla kogo jest Zbąszyń?
Dla rodzin, które lubią spokojne zwiedzanie bez tłumów, połączone z odpoczynkiem nad wodą.
- Co spodoba się maluchom (rocznik 2018)? Nowoczesny plac zabaw nad jeziorem, dużo miejsca do biegania w parku i kaczki przy pomoście (pamiętajcie, żeby nie karmić ich chlebem!).
- Co przekona nastolatków (rocznik 2014)? Możliwość wypożyczenia kajaka lub roweru wodnego na Jeziorze Błędno oraz „Instagramowe” mury dawnej fortecy.
- Na co zwrócić uwagę? Choć miasto jest spokojne, w sezonie letnim przy plaży bywa głośniej z powodu imprez plenerowych. Jeśli szukacie absolutnej ciszy, wybierzcie spacer w głąb parku parkowego.
Zbąszyń to dowód na to, że jednodniowa wycieczka może być pełnowartościowym urlopem w pigułce. Polecamy
